MOTO GARDA – wyprawa motocyklowa 2025 pod patronatem Triumph
Marcowe przywitanie wiosny nad jeziorem Garda to już nasza mała tradycja. W 2025 roku ponownie ruszyliśmy z ekipą HIGH na jedną z najpiękniejszych motocyklowych destynacji w Europie. Tegoroczna edycja odbyła się pod patronatem marki Triumph, a w wyprawie wzięło udział kameralne, 7-osobowe grono uczestników – pasjonatów jazdy, górskich zakrętów i włoskiego klimatu.
Komfortowa podróż z Polski
Na miejsce dotarliśmy naszym autobusem HIGH z przyczepą przystosowaną do bezpiecznego transportu motocykli. Dzięki temu uczestnicy mogli ominąć długą, często monotonną trasę liczącą ponad 1300 km i w pełni zachować siły na jazdę po najlepszych drogach regionu Garda.
Przejazd przez przełęcz Brennero, jeszcze w zimowych warunkach, nie stanowił żadnego problemu – jedna noc podróży i cała grupa była gotowa do rozpoczęcia motocyklowej przygody we Włoszech.
Idealne warunki do jazdy
Na miejscu przywitała nas piękna, słoneczna pogoda. Temperatura około 18°C, doskonała widoczność i puste, wczesnowiosenne drogi stworzyły perfekcyjne warunki do jazdy.
Codziennie przemierzaliśmy najciekawsze trasy wokół jeziora Garda oraz pobliskie, malownicze przełęcze, prowadzone przez instruktorów i przewodników motocyklowych HIGH. Kręte asfaltowe serpentyny, spektakularne widoki i płynna jazda w małej grupie – właśnie za to kochamy Gardę.
Jazda bez kompromisów
Formuła transportu motocykli autobusem sprawdziła się ponownie. Zamiast wielogodzinnej dojazdówki po autostradach uczestnicy mogli skupić się wyłącznie na tym, co najważniejsze – czystej przyjemności jazdy w górach.
To rozwiązanie doceniają zarówno doświadczeni motocykliści, jak i osoby jadące z nami pierwszy raz.
Powrót z głową pełną zakrętów
Po kilku dniach intensywnej jazdy, wspólnych kolacji i setkach pokonanych kilometrów wróciliśmy do Polski w ten sam komfortowy sposób – na pokładzie autobusu HIGH.
Zmęczeni tylko pozytywnymi emocjami, już planujemy kolejną edycję marcowego otwarcia sezonu nad jeziorem Garda.
Bo w HIGH wierzymy, że najlepsze kilometry zaczynają się dopiero na miejscu.
